Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2017

Nowe oblicze stresu

Stres powinien nas motywować do działania, stanowić jedno z narzędzi do osiągania różnych celów życiowych, zawodowych itp. Tymczasem determinuje dążenia, zasłania sedno starań, niszczy nasze plany. Niejednokrotnie unieszkodliwia człowieka na dobre.  Dlaczego czynnik wspomagający stał się destrukcyjnym? Kiedyś dobry, pozytywny stres (eustres) był krótkotrwałym stanem, pozwalającym pokonywać przeszkody dnia codziennego, realizować swoje zamierzenia. Podkręcał na chwilę nasze ciało, żebyśmy mogli dać z siebie wszystko i coś osiągnąć. Nie powodował on zmian patologicznych, chorobowych w naszym organizmie. Podobno eustres istnieje do dziś. Podobno. Ale chowa się przy swoim mrocznym alter ego, dystresie. Niewątpliwie stres długotrwały, negatywny (dystres) zawładnął naszym życiem. Widać to w codziennej rutynie, na ulicy, w sklepie, w pracy i w szkole. Ludzie nerwowo przemieszczają się między tymi miejscami, a zafrasowanie nie znika z ich twarzy. W głowach kotłują się miliony niesp

Kilar w rocznicę urodzin

– Popatrz tam. To Wojciech Kilar – usłyszałam dobrych kilka lat temu w kościele na Brynowie. To wspomnienie jest z pewnością lepszym początkiem niż wpisanie w wyszukiwarkę frazy: „Kilar w rocznicę urodzin. Katowice 2017”.Obecnie media rozpisują się o rzekomym skandalu związanym z minionym koncertem w Spodku. Wojciech Kilar był wybitnym artystą komponującym utwory orkiestrowe, kameralne, wokalno-instrumentalne i fortepianowe, a także muzykę filmową. Przyczynił się do powstania polskiej szkoły awangardowej. Na świecie znany jest ze swojej muzyki filmowej, skomponował ją do ponad 150 obrazów. Współpracował z najlepszymi reżyserami m.in. z Jane Campion, Francisem Fordem Coppolą, Romanem Polańskim, Andrzejem Wajdą i Krzysztofem Kieślowskim. Tak można w kilku zdaniach opisać tę postać. Kompozytor b ardzo często podkreślał swoje przywiązanie do Śląska. Mieszkał z żoną Barbarą w niedużym, niewyróżniającym się domu na Brynowie. To właśnie tam powstawały jego najlepsze kompozycje.

Kobieca torebka i brak dna

Damska torebka. To temat bardzo obszerny. Pełni ona funkcję przechowywania drobnych przedmiotów osobistych. Ale co jeszcze w sobie kryje, to każda dama o tym wie. Jej zawartość. Kobiece wnętrze. Czy na pewno odzwierciedla osobowość, styl życia, zainteresowania czy pasje? Niewątpliwie, torebka jest ważnym elementem damskiej garderoby. Jest ona znienawidzona przez mężczyzn, szczególnie, gdy spieszy się im, a szukają dokumentów lub kluczyków do samochodu, które leżą gdzieś na dnie torebki. Często słyszymy, że jest to worek bez dna, nigdy nie możemy znaleźć tego, czego w danej chwili szukamy albo, że panuje w niej istny bałagan. Wnętrze każdej torebki jest inne. To tak jak z kobietami, każda z nich jest wersją limitowaną. Są takie przedmioty, które zawsze powinno się mieć przy sobie, ale są  i takie, które zupełnie do niczego się nie przydają, lecz trudno ich się pozbyć. Ciekawe dlaczego? Najczęściej są to szminki o pięciu różnych kolorach, każda na inną okazję, a przecież k

W jakim kierunku zmierza technologia?

Siódmy Europejski Kongres MŚP przeszedł do historii wraz z wydarzeniem towarzyszącym jakim były Targi Biznesu Expo. 6000 uczestników z 30 krajów. 3 dni intensywnego festiwalu wiedzy biznesowej . Sesje panelowe, spotkania dyskusyjne, warsztaty i szkolenia to tylko nieliczne z atrakcji. Na temat rozwoju dyskutowali najważniejsze osoby w Polsce, osobistości ze świata nauki, polityki i gospodarki oraz delegacje zagraniczne z kilkudziesięciu państw. Strefa prezentacji, fot. Martin Paterak Wyjątkowo szerokie spektrum tematyczne towarzyszyło tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu MŚP. Mogliśmy się przyjrzeć wielu nowościom technologicznym jak autobus elektryczny MAN, drukarka 3d, symulator rajdowy, google VR i wiele innych. Wśród wystawców zobaczyć można było także reprezentantkę sztuki, Ewelinę Dobroń. Symulator rajdowy, fot. Moni Choco Bo Egzoszkielet rehabilitacyjny, fot. Moni Choco Bo Pojazd przyszłości, fot. Moni Choco Bo Galeria sztuki, Ewelina Dobro

Moon – Ludzkie dylematy w kosmosie

Przeglądając co jakiś czas rankingi najbardziej niedocenionych filmów w historii kina, kilkakrotnie natrafiłem w nich na Moon w reżyserii Duncana Jonesa. Uznałem, że warto dać szansę pierwszemu pełnometrażowemu filmowi twórcy bardzo dobrego Kodu nieśmiertelności . Okazuje się, że obecność tego dzieła we wspomnianych zestawieniach nie jest przypadkowa. Bardzo trudno opowiedzieć, o czym traktuje ten film, jednocześnie nie niszcząc przyjemności płynącej z jego oglądania. W dużym skrócie mogę napisać, że przedstawia on historię Sama –mężczyzny, który od trzech lat samotnie pracuje w bazie wydobywczej na Księżycu. Kiedy misja głównego bohatera powoli dobiega końca, ten dowiaduje się, że tak naprawdę nigdy nie był jedyną osobą przebywającą w bazie. Kolejne wydarzenia szybko rzucają światło na pewne fakty, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. I choć historia w pewnym momencie wydaje się już przewidywalna, to i tak nie niszczy to satysfakcji płynącej z oglądania tego dzieł

Nadchodzi zima

Skoki narciarskie to sport zimowy, dlatego letnia rywalizacja nie cieszy się taką popularnością jak konkursy rozgrywane w zimie. Dla wielu kibiców sezon letni stanowi jednak przyjemny sposób zabicia czasu, który upływa zdecydowanie za wolno w oczekiwaniu na inaugurację kolejnego sezonu zimowego. Mimo to zakończenie letniej rywalizacji nigdy nie wiąże się ze smutkiem i niecierpliwym oczekiwaniem na kolejną serię konkursów rozgrywanych na igelicie, ponieważ kiedy lato w skokach dobiega końca, wiadomo, że zima zbliża się wielkimi krokami, a to na nią każdy kibic skoków czeka najbardziej. W tym roku niepodważalnym dominatorem Letniej Grand Prix był Dawid Kubacki. Polak pojawił się w zaledwie pięciu konkursach, odnosząc zwycięstwo w każdym z nich. Tym samym zapewnił sobie triumf w klasyfikacji generalnej cyklu, wyprzedzając drugiego Anzego Laniska aż o 147 punktów. Zimą nie będzie tak kolorowo? Sceptycy powiedzą zapewne, że zwycięstwo Kubackiego w LGP nie jest zwiastunem sukcesów w

Pożegnanie „Króla Artura”

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek zapowiedział, że Artur Boruc oficjalnie zakończy karierę w reprezentacji w towarzyskim meczu z Urugwajem 10 listopada 2017 roku w Warszawie. W meczu pożegnalnym 37-letni bramkarz ma zagrać 44 minuty. Artur Boruc oficjalnie ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej 1 marca 2017 roku. Ostatnim meczem Artura w biało-czerwonych barwach było spotkanie ze Słowenią w listopadzie 2016 roku. Kariera reprezentacyjna                                  Artur Boruc zagrał jeden mecz w reprezentacji Polski U-17 oraz dwa w U-18. 28 kwietnia 2004 roku zadebiutował w reprezentacji Polski. Na boisku pojawił się w 59. minucie, a nasza drużyna zremisowała wówczas z Irlandią 0:0. Początkowo był rezerwowym bramkarzem, ale pod koniec eliminacji do Mistrzostw Świata w 2006 roku zyskał miejsce w pierwszym składzie. Mimo niezbyt udanych występów naszej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w 2006 roku i Mistrzostwach Europy w roku 2008, Artur

A zegar biologiczny tyka

Ponad tydzień temu przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny. Instytut Karolinska wręczył w tym roku to prestiżowe wyróżnienie trzem amerykańskim naukowcom: Jeffreyowi Connorowi Hallowi, Michaelowi Rosbashowi i Michaelowi Warrenowi Youngowi „za odkrycie mechanizmów molekularnych kontrolujących rytm okołodobowy”. O co dokładniej chodzi? Bardzo często mówi się o „tykającym zegarze biologicznym”, od którego zależny jest wspomniany wcześniej rytm okołodobowy. Do tej pory każdy tylko o nim mówił, ale nikt nie wiedział, gdzie on się znajduje i jaki mechanizm powoduje jego tykanie. Zacznijmy więc od początku. Rozłóżmy może na czynniki pierwsze stwierdzenie „mechanizmy molekularne kontrolujące rytm okołodobowy”.  Mechanizmy molekularne to inaczej sposób, w jaki funkcjonują molekuły, czyli cząsteczki, z których zbudowany jest nasz organizm. Trudniej będzie wytłumaczyć o co chodzi z rytmem okołodobowym, ale spróbujmy. Cykl dobowy (albo rytmika dobowa) jest zale

Barcelona w czasie kryzysu – a w środku ja

Poruszenie społeczeństwa przez niektórych określane mianem zamachu stanu, tłumy wychodzące na ulice, plakaty wieszane w zaułkach, nawet tych najciemniejszych… Powstanie? Zamierzchła przeszłość? Nie, to tylko teraźniejszość w kraju oddalonym od Polski około 2,5 godziny samolotem. „A na pewno nie chcecie jechać do Pcimia?” – takie pytanie towarzyszyło mi kiedy tylko media zaczęły huczeć i grzmieć, zasypując relacjami z Katalonii. Na 1 października zapowiadane było referendum mające pozwolić temu hiszpańskiemu regionowi odłączyć się, czy też „wyzwolić” spod madryckiej władzy. Problem w tym, że sam Madryt nie chciał w ogóle dopuścić do przeprowadzenia głosowania, uznając je za sprzeczne z prawem. Konfiskowano urny wyborcze, ulotki i plakaty. A co mam do tego ja? Otóż postanowiłam pojechać na urlop… do Barcelony. Kiedy? Rzecz jasna dokładnie wtedy, kiedy te wszystkie atrakcje miały miejsce. Niech diabli wezmą planowanie wakacji z ogromnym wyprzedzeniem. Sentymenty i zabobony Kied

Spadające gwiazdy jakich nie znacie

W dzieciństwie pewnie wielu z nas wpatrywało się w niebo w poszukiwaniu spadających gwiazd. Wierzyliśmy wówczas, że ujrzenie błyszczącej smugi na ciemnym nieboskłonie ziści nasze marzenia. Muszę niestety zmartwić niepoprawnych romantyków i obalić dziecięce wyobrażenia. Spadające gwiazdy nie są tym, za co często je bierzemy, jednak ich moc spełniania życzeń nie została ani potwierdzona, ani podważona. Spoglądasz na nocny nieboskłon udekorowany gwiezdnymi konstelacjami i nagle widzisz błysk, który przecina połowę kosmicznego krajobrazu. Świetlana łuna do złudzenia przypomina ci jeden z wielu mrugających obiektów dalekiego Wszechświata. Skojarzenie, że przed chwilą gdzieś za horyzontem, na twoich oczach jedna z gwiazd zakończyła swoje życie, wydaje się całkiem naturalne. W praktyce jednak zjawisko, które określamy jako „spadające gwiazdy”, nie ma z tymi obiektami nic wspólnego. Nie trzeba się jednak martwić nabraniem na kosmiczny dowcip. Już starożytni dali się nabić w butelkę.