Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą DAGMARA KROK

Akcja segregacja

Żółty, zielony i niebieski. Czasami także czerwony. Taki zestaw worków otrzyma każdy obywatel planety Ziemia, który chce zacząć swoją przygodę z segregacją odpadów. Kilka miesięcy temu w mediach społecznościowych burzę na temat używania plastikowych butelek wywołała Martyna Wojciechowska, która na swojej facebookowej tablicy zamieściła post, mający zachęcać do kupowania wody w butelkach. Podróżniczka napisała także, że „plastik jest lepszy niż szkło”. Jej postępowanie spotkało się z ogromną krytyką ze strony internautów, ale także ekologów, którzy zaczęli wytykać podróżniczce współpracę z firmą wody źródlanej, a także „sprzedanie” swoich wartości, gdyż Wojciechowska znana jest z akcji promujących dbanie o naszą planetę. Choć dziennikarka szybko zaczęła tłumaczyć swój wpis, obserwatorzy nie uwierzyli w jej tłumaczenia. Co ciekawe, Konrad Nowakowski – dyrektor Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań – przyznaje rację Martynie Wojciechowskiej, że „plastik jest lepszy ni...

Hajs się musi zgadzać

Gigantyczne sumy transferowe. Miliony wydawane na kampanie marketingowe. Bilbordy, plakaty, reklamy czy wywiady sponsorowane. Raczej nikt, kto przeczytał dwa pierwsze zdania, nie pomyślał, że może chodzić o sport. Niestety, tak właśnie wygląda ta druga strona medalu. Tam, gdzie nie liczą się umiejętności sportowe, tylko pieniądze! Nie ma w sporcie takiego określenia jak „sezon ogórkowy”. Wydarzeń sportowych jest tak dużo, że miłośnik dyscyplin „wszelakich” zawsze znajdzie coś dla siebie. Jak nie letnie Igrzyska Olimpijskie, to zimowe. Jak nie Mistrzostwa Świata, to Mistrzostwa Europy. Jak nie Liga Mistrzów, to Liga Europy. Jak nie siatkówka, to piłka nożna. Jak nie skoki narciarskie, to lekka atletyka. Do koloru, do wyboru. Co kto lubi. Jednak za tymi wszystkimi wydarzeniami sportowymi, które przynoszą tyle emocji, stoją   także sponsorzy i ich pieniądze. Niestety. Pieniądz robi pieniądz Z roku na rok mam coraz większe wrażenie, że gdyby w sporcie nie było sponsorów...

Szansa na sukces czy mniej niż zero?

Koniec sezonu ligowego w siatkówce kobiet oznacza początek sezonu reprezentacyjnego. Czasu na regenerację jest mało albo nie ma go wcale. Od lat miejscem przygotowań żeńskiej kadry jest Szczyrk. A więc zamiast spędzać majówkę z rodziną i przyjaciółmi, nasze zawodniczki, a przynajmniej niektóre z nich, wybrały górskie powietrze i ciężką pracę. Pod koniec kwietnia poznaliśmy kadrę narodową na sezon reprezentacyjny. Choć od kilku lat Jacek Nawrocki zaskakuje powołaniami, tym razem można było uznać, że pomylił juniorki z seniorkami. Pierwsze, co wszystkim rzuciło się w oczy, to brak Joanny Wołosz i grono młodych zawodniczek na czele z Natalią Murek z Impelu Wrocław.   Damą być, ach damą być O konflikcie na linii selekcjoner – siatkarki mówi się od dawna. Niezależnie czy trenerem był Świderek, Makowski, czy jest Nawrocki. Siatkarki domagały się od PZPS zagranicznego trenera, argumentując, że jeżeli u panów taki wariant się sprawdził, to one też powinny dostać szansę prac...

Uciekający czas

Jeżeli nie wierzysz w moc wypowiedzianych na głos słów oraz skutków, jakie mogą za sobą nieść, to po przeczytaniu książki 40 godzin z pewnością zmienisz zdanie. „I też jestem muzułmaninem. (…) Sekundę później eksplozja rozerwała drzwi na drzazgi, a ściana ognia runęła na Farisa i przykryła go promieniami”. Kathrin Lange odważyła się napisać thriller o bardzo ważnej w dzisiejszych czasach tematyce. To tak jakby potrafiła odczytać z czarodziejskiej kuli, co wydarzy się za kilka lat i kontrowersyjnym tematem skusić nas wszystkich do rozmowy. Dziś, gdy o wszystkie zamachy są oskarżani muzułmanie – nie ważne, czy słusznie, czy nie – połączenie w jednej powieści takich słów jak zamach, bomba, islam czy muzułmanin może oznaczać tylko jedno – będzie się działo! Przyznam szczerze, że przywiązuję się do danych autorów. Dlatego gdy sięgam po pozycję książkową pisarza, którego wcześniej nie czytałam, mam pewne obawy. Tym razem było podobnie. Jednak te już po kilku stronach okazały s...

Misja „Rosja 2018”

Przed Reprezentacją Polski w piłce nożnej intensywne miesiące przygotowań do finałów Mistrzostw Świata 2018, które odbędą się w Rosji. Wiosną zagramy cztery towarzyskie spotkania – z Nigerią, Koreą Południową, Chile oraz Litwą. Wszystko po to, aby jak najlepiej poznać style gry naszych grupowych rywali. Finały MŚ rozpoczną się 14 czerwca, a zakończą 15 lipca. „Będziemy przygotowani na każdy mecz mundialu ” – powiedział Adam Nawałka w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” tuż po losowaniu grup. Tego, że sztab reprezentacyjny na czele z selekcjonerem zrobi wszystko, aby jak najlepiej przygotować nasz zespół do MŚ, możemy być pewni. Pokazało to już Euro 2016. Polacy, oprócz grupowych rywali, mieli rozpisane wszystkie potencjalne zespoły, z którymi mogli się zmierzyć w kolejnych rundach finału Starego Kontynentu. Zapewne tym razem będzie tak samo. Potrójny tercet Trzech rywali z trzech kontynentów – Afryki, Ameryki Południowej oraz Azji. Trzy mecze grupowe – z Senegalem (19 cz...

Siatkówka & rock’n’roll według Łukasza Kadziewicza

Człowiek orkiestra. Zagra, zatańczy. W przeprowadzce pomoże. Jedna z najbardziej barwnych postaci polskiej siatkówki. Jego życiorys śmiało można by było rozdzielić na kilka osób. Wieczny optymista. Łukasz Kadziewicz w swojej książce opowiada o życiu, które niosło za sobą nie tylko siatkarskie marzenia, ale także porażki. Czasem wielkie i bolesne. Gdy książkę pisze dwóch Łukaszów (Kadziewicz i Olkowicz), którzy lubią poznawać świat po godzinie 22.00, jedno jest pewne. Będzie sukces. Kadziu. Siatkówka & rock’n’roll – czyli 270 stron zamkniętych w 27 rozdziałach barwnej opowieści o życiu nietuzinkowego siatkarza. Jego przygody to gotowy scenariusz komedii, choć z wątkami dramatu. Jeżeli wydaje się Wam, że siatkówki nie da się połączyć z rock’n’rollem to jesteście w błędzie. Kadziu udowadnia, że się da. Ba! Pokazuje, że życiem można się bawić (czasami to w jego przypadku prawdziwy rollercoaster) , jednak nic nie powstrzymuje go, aby przez nie przejść tak, jak chce, a nie ...

Cebula czy czosnek? Czyli studencki sposób na zdrowie

Kto z nas nie złapał przeziębienia w najgorszym momencie roku akademickiego, czyli podczas sesji? Kto z nas musiał zrezygnować z imprezy z powodu choroby? Kto z nas ma na tyle swoich zaskórniaków, żeby iść do apteki i zostawić tam majątek po to, aby być zdrowym? Na szczęście w walce o zdrowe, studenckie życie pomaga nam cebula i czosnek. ciepłe mleko z cebulą syrop z cebuli kanapka z cebulą zupa cebulowa duszona cebula surowa cebula wino cebulowe   Cebulowy za pan brat Kabaret Starszych Panów śpiewał: „piosenka jest dobra na wszystko” . Zamiast słowo „piosenka”, wstawcie słowo „cebula”. Czyż nie jest to prawda, że cebula jest dobra na wszystko? Zdrowie dla studenta powinno być najważniejsze. Bez niego żadna impreza nie będzie udana. A zaległości na uczelni pojawią się w zastraszającym tempie. A kto lubi chodzić na dyżury, żeby zaliczać nadprogramowe nieobecności? Dlatego aby cieszyć się ze studenckiego, beztroskiego życia, polecam zaopatrzyć si...

Albo chudo, albo wcale

Za oknami jesień. Może nie jest ani piękna, ani tym bardziej złota, jednak jak każda pora roku ma swoje wady oraz zalety. To właśnie jesienią modne swetry czy płaszcze zakrywają nasze niedoskonałości. Wadą natomiast jest, że nadprogramowe kilogramy po lecie wracają niczym bumerang. Dlatego też trenerzy fitness wychodzą nam naprzeciw. Organizują dodatkowe obozy sportowe czy wydarzenia w mediach społecznościowych, które mają nas zmobilizować, aby endorfiny pomogły nam przetrwać podczas tych zimnych, szarych i ponurych dni.  Koniec lata oznacza dla naszych figur zmianę rozmiaru na większy. Ale jak tu się nie skusić na lody o smaku waniliowym albo na gofry z bitą śmietaną. Grzech nie spróbować. Jednak nasze wakacyjne grzeszki szybko o sobie przypominają. Jeansy nie leżą już tak, jak leżały jeszcze kilka miesięcy temu, a swetry tylko trochę zakrywają nasze ukochane „boczki”. Postanowienia o aktywności fizycznej minimum 3 razy w tygodniu idą w zapomnienie, ponieważ aura jesienna...

Arrivederci

To był jeden z najsmutniejszych sezonów PlusLigi. I nie dlatego, że system rozgrywek wołał o pomstę do nieba. I nie ze względu na poziom sportowy – on akurat w tym sezonie był dość wysoki. Ale dlatego, że w tym sezonie karierę zawodową skończyli najlepsi z najlepszych. I choć w niektórych przypadkach wiek jest uzasadnionym odejściem, to w przypadku Michała Winiarskiego problemy zdrowotne, ciągnące się od prawie czterech lat, uniemożliwiły dalszą sportową karierę. Człowiek, który mógłby wygrać jeszcze nie jeden turniej, został zmuszony do przedwczesnego zakończenia swojej pięknej, sportowej kariery. Według mnie ten sezon był wyjątkowy. Niespodzianki (zarówno te pozytywne, jak i negatywne) przychodziły tak szybko, że czasu na refleksje było niewiele. Decyzje zawodników o zakończeniu karier wychodziły jak grzyby po deszczu. Jeszcze nie zdążyliśmy pożegnać jednego, a już dowiadywaliśmy się o kolejnym. Niestety to, co dobre, szybko mija. Kibicom pozostaną wspomnienia, bo o nich tak...

Słodycze to nie grzech

Masz wyrzuty sumienia, kiedy zjesz chociaż kawałek czekolady? Nie umiesz poradzić sobie z niejedzeniem słodyczy przed dłuższy okres czasu? Nie możesz wypić kawy bez szarlotki? Nie bój się. To nic złego, że masz czasem ochotę na coś słodkiego i po to sięgasz. Jesteś normalnym człowiekiem. Może zamiast mieć karczemne wyrzuty sumienia przez zjedzony raz w tygodniu słodki przysmak, wprowadź w swoje życie cheat meal lub cheat day . Takie niby nic, a pozwoli Ci nie martwić się o to, że złamałeś po raz kolejny swoją dietę. Da Ci poczucie swobody, które na dłuższą metę może okazać się zbawienne. Cheat meal to jeden oszukany posiłek, który możesz sobie zafundować. Oczywiście nie powinien on się zdarzać codziennie. Maksymalnie dwa razy w tygodniu. Nie częściej. Natomiast cheat day to dzień, w którym możesz zapomnieć o przestrzeganej diecie, kaloriach i pomiarach tłuszczu. Występuje w dwóch możliwościach: raz w tygodniu lub raz w miesiącu (dla bardziej zaawansowanych w dietetycz...