Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą DARIA KAŁWA

Naturalne surowce wyautowane

Ochrona środowiska i moda mają sporo wspólnego. Dotychczas zestawiane, kojarzone były raczej negatywnie. W drugiej dekadzie XXI wieku w świecie mody obserwujemy szeroko pojmowany ruch na rzecz ochrony (nie tylko ogólnie rzecz biorąc) środowiska, ale i zwierząt. Wszystko to za sprawą rezygnacji marek modowych z użytkowania do produkcji luksusowych produktów – futer i skór pochodzenia zwierzęcego. Nareszcie. Jak podaje Fur Free Retailer – wiodący na świecie program łączenia wolnych od futra firm z konsumentami poszukującymi towarów etycznych – w siedemnastu krajach Unii Europejskiej prawie 75% jej mieszkanców uważa, że wykorzystywanie naturalnych futer i skór zwierząt jest nieakceptowane. Dlaczego więc około 95% futer pochodzi ze specjalnie stworzonych farm, gdzie zwierzęta są hodowane na rzeź? Świat nie interesuje się problemami dotyczącymi ochrony środowiska. Za propagowanie idei wolnościowej zwierząt zabrały się małe społeczności, a także departament jednego z największych...

Za i przeciw modzie

Lekceważenie szerzące się na szarych ulicach, ignorancja w pełnym słońcu, protekcjonalność zimnego spojrzenia – opisy krążące wokół jednego słowa. Moda. „Moda i odbicie jej kapryśnego charakteru w życiu społeczeństw od wieków zajmowały myślicieli wszystkich odcieni i wszystkich krajów. (…) Jednym moda jawi się po prostu jako Zło, rzecz sama w sobie najbardziej godna potępienia. Dla innych nowe, jakie ze sobą niesie, otwiera nowe perspektywy życia (…)”. Tak brzmią pierwsze słowa nakreślone przez René Königa w jego książce już na początku lat 70. XX wieku. Obecnie, pięć dekad później, możemy całkowicie odnieść się do wciąż adekwatnych słów niemieckiego socjologa. Dlaczego jednak moda wciąż dziwi, zaskakuje kompletnie negatywnie? Wyobraź sobie człowieka, niezależnie od płci, koloru skóry, narodowości, wyznania czy sympatii politycznych. Wyobraź sobie, że ten człowiek nie ma na sobie ani nitki czarnego koloru. Dołóż do tego wielobarwność, wielowarstwowość i mnogość akcesoriów...

Debiut rodzimej „biblii mody”

Kwestią czasu było podążenie polskiego rynku wydawniczego tropem szlaku międzynarodowych edycji „Vogue’a”, który dotychczas ukazywał się w dwudziestu jeden krajach. Jesteśmy bowiem narodem zazdrosnym, importujemy produkty Reese’s* z Ameryki, ale „Vogue’a” mamy własnego! Początkowe pięć edycji zagranicznych „biblii mody” zostało wydanych do 1960 roku . Potem przyszła kolej na sukcesywne tworzenie redakcji „Vogue’a” w wielu krajach świata, począwszy od Tajlandii aż po Niemcy. Nasi wschodni sąsiedzi w 2013 roku pozazdrościli Rosjanom ich własnej edycji czasopisma, wybierając na redaktora naczelnego Jonathana Newhouse’a, który miał powiedzieć: „Ukraina jest gotowa na «Vogue’a», Kijów kwitnie, rozrasta się. Silne kręgi domagają się luksusowych produktów i doświadczeń, które «Vogue» może zapewnić”. Za sobą mamy już premierę pierwszych trzech numerów polskiej edycji najważniejszego pisma kobiecego na świecie, nad którym pieczę sprawuje Filip Niedenthal – syn zdobywcy nagrody ...

Magdalena Folta i jej oniryczne Życie za życie

Życie za życie to obyczajówka z gatunku tych obszernych, wnętrze jednak nie przytłacza, wręcz wyzwala. Świat wykreowany przez Magdalenę Foltę sprawia, że zapominasz o rzeczywistości, dosłownie i w przenośni. Oddajesz się lekturze z zapartym tchem. „Są zjawiska i sytuacje, których rozum nie potrafi pojąć. Są na świecie sceptycy, ludzie, którzy wypierają wiarę nauką i odwrotnie. Są również ci, którzy nie zajmując żadnego stanowiska, doświadczają czegoś niesamowitego, co odmienia ich życie” *. Wyobraź sobie niewyobrażalne Początkowo zaciekawi cię przypadek Jakuba, pacjenta z chorobą o podłożu psychicznym, poddanemu analizie przez terapeutkę z wieloletnim stażem. To wisienka na torcie jej kariery terapeutycznej, ostatni przypadek, przez który życie niejednej osoby zostaje wywrócone do góry nogami. Początkowo wydaje się to wszystko takie… normalne. Sukcesywnie przenosisz się w głąb tej historii, zatracasz się. Czujesz prawdziwość słów na przekładanych z zacięciem stron...

Inwazja

Przyznaj się przed samym sobą, jak zachowujesz się w wigilię dnia, w którym drzwi sklepowe nie otworzą się przed tobą niczym Sezam. Przedwigilijny czwartek, przedsylwestrowa sobota, czy piątek poprzedzający dzień Trzech Króli. To samo tyczy się kolejnych świąt oznaczonych kolorem czerwonym w kalendarzu.   Na ulicach chaos. W olbrzymich supermarketach toczą się walki o miejsca w stumetrowej kolejce sylwetek. Człowiek na człowieku. A człowiek człowiekowi wrogiem. Nic nie wiadomo o końcu świata, nawrocie epidemii cholery, czy wystrzeleniu rakiety batalistycznej przez Kim Dzong Una. Dlaczego więc przedstawiciele gatunku homo sapiens zachowują się pośród wciąż nowej dla polskiej społeczności, wszechogarniającej kultury zachodniej, jak walczący o przetrwanie neandertalczycy? Stolica województwa czy małe miasteczko w niepozornym powiecie, w których żyją indywidualności, choć większość z nich z genem spożywczego zakupoholizmu. Najnowsza choroba cywilizacyjna XXI wieku. Kupu...

Chłopcy, których kocham – odrodzenie poezji

Rupi Kaur otworzyła w ludzkiej świadomości szufladkę, gdzie występuje ogromne zapotrzebowanie na piękno pisane. Jej Mleko i miód czytane w domowym zaciszu wydrążyło dziurę we wrażliwości każdego czytelnika literatury pięknej, pokazało świat współczesnej poezji, z którą w pełni się utożsamiamy. Na liryczną ścieżkę wkroczyła również Anna Ciarkowska, opowiadając o chłopcach, których kocha. ,,Poezja nie jest zrozumieniem – jest współodczuwaniem. To zbliżanie się do siebie, dzielenie się, odsłanianie rąbka duszy, wyjawianie szeptem tajemnicy. W poezji nie chodzi o to, by zrozumieć, ale o to, by poczuć” – pisze Anna Ciarkowska, z wykształcenia filolożka i literaturoznawczyni, z powołania – poetka. Przedstawia się jako ta dziewczyna od chłopców, których kocha, bo też i taki tytuł nosi jej debiutancki zbiór poezji. Określa się kolekcjonerką wspomnień i przeżyć, a także zbieraczką mikrohistorii. A z tych bardziej trywialnych rzeczy, uwielbia przesłodzoną kawę z mlekiem. Wypisz wyma...

Spotkanie (nie)towarzyskie

Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. Lew Tołstoj Anna Karenina Aperitif domu powinien wyostrzać smak, jednak efektem ubocznym jest zaostrzenie negatywnych emocji. I chociaż różowy szampan zaproponowany przez maitre d’hotel odwraca uwagę od meritum, dwa małżeństwa z osiemnastoletnim stażem czują nieunikniony cień stąpający im po piętach. Holenderski mistrz trzymania w napięciu Herman Koch zaprasza na Kolację . Bez obaw, na deser też przyjdzie pora. Urokliwość niebieskiej okładki zachęca do sięgnięcia w głąb, przekonania się, czy i ten odcień niesie ze sobą słońce. Złowrogo patrzący homar z pewnością rozwieje pozytywne oczekiwania. Zapala się czerwona lampka psująca sielankowe wyobrażenie długo oczekiwanej kolacji. Thriller psychologiczny Kocha stał się międzynarodowym bestsellerem przetłumaczonym w trzydziestu trzech krajach, został wystawiony na deskach holenderskich i niemieckich teatrów, jak r...

Mobbing seksualny – bariera milczenia przełamana

Na całym świecie ofiary mobbingu seksualnego przełamują swój strach, by walczyć o sprawiedliwość i spokój duszy. Według ewidencji spraw rządowych danych publicznych odnośnie przemocy psychicznej i molestowania na tle seksualnym w miejscu pracy za pierwszą połowę roku 2017, do rozpatrzenia wpłynęło 13 wniosków o zadośćuczynienie. Tylko 3 sprawy wygrały. Pytanie, ile przypadków napastowania nie zostało wypowiedzianych, chociażby w zaciszu najmilszych czterech ścian? Nadeszły jednak czasy, kiedy o krzywdzie można mówić wprost, walcząc o własne ja oraz o bezpieczne życie miliona innych ludzi. Angielskie słowo harrasment w tłumaczeniu na język ojczysty ma wiele znaczeń, choć sedno to samo – nękanie, dokuczanie, niepokojenie, prześladowanie, molestowanie. Przechodzimy obok tych słów pozornie obojętnie. Dlaczego? Ponieważ wypowiedzenie ich na głos zniszczyłoby otoczkę perfekcji, jaką tworzymy wokół swojej osoby. Niejeden z nas być może był obiektem chwilowych drwin ze strony rówieśni...